2005-06-07 10:53:49 >> koniec... skasuję bloga w najbliższym czasie... przepraszam wszystkich wiernych czyteliników... skomentuj (22) 2005-06-02 22:21:17 >> Kurs udzielania pierwszej pomocy Przyszedł jeden taki i zaczął się awanturować, że on płaci podatki a my tu tylko siedzimy i pijemy kawę. Zaprzeczyłem. Kawa skończyła nam się w zeszłym tygodniu. Dziś wieczorem mjieliśmy kurs udzielania pierwszej pomocy. Sztuczne oddychanie. Ćwiczy dr. Paproch z manekinem. Cos tu jest nie tak. Nie wiem dlaczego dr. Paproch rozebrał się do naga?! Wszedł dr. Zgierzyński i wytrzaskał Paprocha po pysku. No i nie wiem jak to jest z tym sztucznym oddychaniem. Rozbierać się czy nie? Godzinę później Dr. Paproch grzebał coś pod biurkiem. Ponieważ się wypiął, dziarsko trzepnąłem go dłonią. Jakież było moje zdziwienie, kiedy spod biurka pojawiła się głowa montera, który przyszedł do nas naprawić telefon. Siedzę w szafce z ubraniami, bo pan monter nie dość, że się do mnie uśmiechnął, to jeszcze poprosił... nie, nawet mi to przez usta przejść nie chce... skomentuj (4) 2005-05-31 09:00:16 >> wartości chrześcijańskie W ramach akcji promocyjnej, jakaś firma przysłała nam puzzle o nazwie: "Lekarz w negliżu". Ponieważ na opakowaniu było napisane: "Od lat 3", zaniosłem puzzle osobiście, pacjentowi Grzegorzowi H. Leży u nas w szpitalu już 3 lata i nie potrafimy go wyleczyć. Grzesiek przyłożył mi pudełkiem w głowę. Nie ma wdzięczności wśród ludzi. Poza tym wczoraj odwiedził nas ks. Strzykawa. Duszpasterz z miejscowej parafii. Wszystko nam poświęcił. Tak intensywnie to robił, że zalało nam piwnicę, a nasz ordynator otrzymał cios w czaszkę kropidłem. Później chodził cały dzień zdenerwowany, powiedział, że widział na terenie szpitala dwie ciężarne, że to tak być nie może, żeby po szpitalu chodziły żywe reklamy stosunków płciowych, że to nie po chrześcijańsku! skomentuj (8) 2005-05-25 20:50:23 >> do dupy dzień :( Miałem dziś wielkiego pecha :( Stoję na chodniku w fartuchu lekarskim. Odpadł mi identyfikator. Schyliłem się aby go podnieść. Spadła mi czapka. Podniosłem czapkę i identyfikator. Wyprostowałem się aby przyczepić identyfikator do fartucha. Przejechał autobus i ochlapał mnie wodą z kałuży aż mi z wrażenia wypadł z ręki identyfikator. Schyliłem się aby go podnieść. Ktoś mnie kopnął w tyłek. Wyprostowałem się i odwróciłem. Przejechał autobus i ochlapał mi plecy wodą z kałuży aż mi z wrażenia znowu wypadł z ręki identyfikator. Nachyliłem się aby go podnieść. Za mną zatrzymał się autobus. Wysiadł kierowca i kopnął mnie w tyłek aż mi zęby wypadły na chodnik. Pozbierałem wszystko i odczołgałem się pod mur. Do dupy z takim dniem! Robię sobie wolne jutro i idę do kina... skomentuj (4) 2005-05-19 19:24:03 >> Biiiiilard!!!! :D Dr. Żelazny zakupił dla nas stół bilardowy. Powiedział, że powinniśmy podnosić naszą sprawność fizyczną, a poza tym jak będziemy grać, to nie będziemy myśleć o nieudanych operacjach. Ale bilard jest chyba popsuty :( Albo niekompletny... Po środku nie ma siatki a w zestawie nie było rakietek. Kulki co prawda są, ale nie chcą się odbijac. Moze też są popsute?! Natomiast kije świetnie nadają się do zabawy w gwiezdne wojny. skomentuj (5) 2005-05-16 20:34:19 >> :( Przysłali sekretarkę... automatyczną... :( skomentuj (3) 2005-05-16 12:19:20 >> sekretarka Dzwonił Dr. Poducha. Odebrałem osobiście. Dziś wieczorem przyślą nam nową sekretarkę. Poinformowałem personel szpitala. Potem się wyperfumowałem i umyłem nogi. Dr. Zgierzyński z wrażenia wypił całą butelkę płynu po goleniu. Chyba kupię jakieś kwiaty i czekoladki... skomentuj (2) 2005-05-12 18:45:17 >> posożyt Zaskakujące są sukcesy odnoszone przez ludzi w walce z pasożytami. Wczoraj na korytarzu naszego szpitala siostra Marysia wyłożyła trutkę na pasożyty, a dzisiaj się na tym wywalił doktor Kalbarczyk. ...a wydawało się, że to taki porządny człowiek. skomentuj (13) 2005-05-05 16:11:44 >> mecz :( ech.. siedzę w domu i oglądam mecz. Nasi prowadza 2:0. Kto strzelił? Nie dam się nabrać na ten stary dowcip, że pierwszą Boniek a druga Replay. Nie ze mną takie numery. Dobrze wiem, że Boniek już nie gra. Za to Replay jest wyjątkowo bramkostrzelny. Po kilka goli w każdym meczu. Szkoda, że gra po obu stronach. I u nas i u przeciwników. Dziwny gość :| skomentuj (7) 2005-04-30 08:51:08 >> pierwszy raz... Doktor Kluszyński użył dzisiaj strzykawki. Po raz pierwszy w życiu. Wbił nią gwoźdź w ścianę swojego gabinetu i powiesił sobie obrazek wybitnego malarza. Mozarta chyba... ale nie jestem pewien. skomentuj (3) 2005-04-18 15:37:09 >> żydowski spisek :( Przed chwilą jadłem śniadanie... Wiem że to dość późna pora na śniadanie, ale u mnie różnie to z nim bywa i rzadko kiedy zdarza mi się jeść sniadanko o porze do tego przeznaczonej. Fakt, ze dopiero co skończyłem operację, sprawia iż mniemam, że mam ze śniadaniem doczynienia, ale mniejsza z tym... Mam pewien problem... Dziś zdarzyło się to któryś raz z kolei. Jak zwykle na śniadanko podgrzałęm sobie w mikrofali mleko, by następnie talerz wypełniony ów płynem pochodzenia syntetyczno-zwierzęcego wypełnić płatkami kukurydzianymi [tutaj by nie promować nie podaje nazwy], a następnie konsumuje tę mieszankę. Tak więc po podgrzaniu ucinam starannie jeden z rogów świeżo kupionego opakowania płatków [których nazwy nie podaje by nie promować], tak by otwór miał odpowiedni kształt wyprowadzający płatki z głębi opakowania i żeby był odpowiednio duży, a zarazem nie za mały, by nie doszło do zatkania otworu podawanym pokarmem. Po uzyskaniu ładnego kształtu otworu przypominającego literę "V" przemieszczam już rozpieczętowane płatki [których nazwy, by ich nie promować, nie wymienie] w pobliże talerza wypełnionego cieplym, aryjskim (białym) płynem zwanym popularnie mlekiem. W momencie szczytowego zbliżenia dwu obiektów przechylam opakowanie z suchą karmą [nazwy której w celach promocyjnych nie wymienie] i wykorzystujac zjawisko znane mi z lekcji fizyki, mechaniki technicznej, tudzież konstrukcji maszyn oraz własnego bolesnego doświadczenia, grawitacji; dozuje odpowiednią dla siebie dawkę płatków [żeby nie reklamować nie wymienie ich nazwy]. I w tym momencie dopada mnie niemałe rozczarowanie... Jak już wcześniej zaznaczałem - to już nie pierwszy raz - lecz za każdym razem mnie zaskakuje... W momencie łączenia dwu składników mój jeszcze nie do końca wyjarany przez monitor wzrok, sostrzega niezidentyfikowany obiekt przemieszczajacy się wraz z płatkami ku niczego niespodziewającemu się talerzowi z mlekiem, po czym robi [ploom] i ląduje w wyżej wymienionym płynie wydobytym ze zwierzęcia zwanego popularnie krową. Przedmiot ów to mała karteczka w foliowym opakowaniu z literą 'A' na przedzie wydrukowaną na czerwonym tle. 'A', według książeczki, ma oznaczać pierwszą literę wyrazu 'aeroplane', lecz nie jestem na tyle bezmyślny, by dać się złapać na ten tani numer!!! Jestem przekonany że karteczki te maja na celu wyplenienie Polaków czystej krwi, którzy, jak powszechnie wiadomo, na każde ze śniadań serwuja sobie białe mleko z płatkami [ich nazwy nie wymienię by nie promować producenta]. Czuje zę to podstęp Żydo-Masonerii, chcącej zawładnac światem poprzez swe masońskie zapędy. Kolor tej karteczki (czerwony) wskazuje na to iż współpracują oni z komunistami, co jest już ciosem skierowanym w pobliże krocza. W jaki sposób ten podstęp wpłynie na zmniejszenie populacji rdzennych Polaków? Już wyjaśniam: Wbrew pozorom to bardzo oczywiste. Człowiek, którego śniadaniem są płatki [producenta nie wymienie by go nei promować] na mleku (czyt. Polak) przy zmniejszonej czujności osiąganej przez jeszcze niepełne przebudzenie organizmu z niedawno przerwanego snu, nie zauważa, że do jego zupy mlecznej wraz z płatkami wpada obiekt, o którym wcześniej wspomniałem i trwajac w tej nieświadomości spożywa płatki. Co dalej za tym idzie chyba pisać nie musze... Polak łyka wyżej wymieniony obiekt, po czym robi [kyhhhh...], a następnie [khaaankhh], po czym [keeehhk], co jest oznaką zatkania drogi oddechowej, w wyniku czego płuca nie potrafią już wtłoczyć do swego wnętrza powietrza, z którego w normalnych warunkach wydobywany jest tlen i przetransportowywany za pomocą czerwonych krwinek do poszczególnych komórek, którym jest niezbędny do prawidłowego ich funkcjonowania. W finalnym wyniku zaistniałego zjawiska komórki nie dostają źródła energii by pracować i organizm obumiera. Ludzie! uważajcie na te płatki! skomentuj (9) 2005-04-17 22:48:03 >> bleeee Mam dolegliwości żołądkowe po tych tabletkach, to było relanium :( Cały dzień siedzę w toalecie. Papierkowa robota. skomentuj (1) 2005-04-16 17:13:56 >> ble ble ble... Po południu była u mnie jakaś ładna praktykantka i zrobiła mi zastrzyk. Zapomniała jednak zabrac jakichś ampułek. Chyba specjalnie je zostawiła, więc je zjadłem. ( nie jadłem dziś obiadu ) Teraz czuję się trochę dziwnie. O, słoń! Mam wrażenie, że jestem gdzieś w piekarniku, a obok mnie piecze się ciasto z kruszonką. Tak. Za mało cukru :( Jest dość ciemno, ale ja mam długie ręce :D Nawet nie wiedziałem :/ Trzy razy dwanaście ? Nie wiem :( W zeszłym miesiącu.. . Ale żar.. Więcej chleba!!!! Patrzę na przełaj związku luźnego, powiązanego z kulą u płotu, ale i żyrafa też nie ma takiej potrzeby, co wcale nie tłumaczy płaskości Ziemi. Mam wodowstręt i wodogłowie. NIE MA! SKLEP JUŻ ZAMKNIĘTY! No, chodź już. Jaki? Czas? Makrela? Chyba ogórek... Nie garb się. Masz... sz... sz... ... .. skomentuj (1) |
|
|||||||